o autorkach

♦  

aniucha

DSC_0765

2016

Jestem Anna.

Mam 39 lat.

2017

Jestem Anna – więźniarka Anna.

Mam 40 lat.

Odbywam karę pozbawienia wolności za popełniony grzech zaniechania.

Podlegam codzienności więziennej – trudnej codzienności.

Dziękuję, że odwiedzacie nasz blog.

Cóż… jesteśmy “diabli czyśćcowi i boscy”.

2018

Jestem Anna.

Mam 41 lat.

Być może już wolna…

Pozdrawiam,

– aniucha

 

 ♦  

Oldżi

DSC_2236

Jestem człowiekiem pozytywnym i kocham życie i cały świat.

Oldżi

 

♦ 

Bella

DSC_2269

Jestem osobą otwartą na świat i ludzi. Kocham się śmiać i czerpać z życia pełnymi garściami.

Popełniłam kilka błędów (mniejszych i większych). Niektóre z nich zaważyły na życiu moim i moich najbliższych.

Jest ciężko, ale życie to marsz, a więc maszeruj albo giń!

Bella

Ituś

DSC_2215

Jestem tu ponad sześć miesięcy. Na zajęcia dopiero zaczęłam przychodzić. Niełatwo się tu zapisać, bo liczba miejsc jest ograniczona. Zazwyczaj miejsce się zwalnia jak ktoś „poleci” w transport, lub wyjdzie na wolność.

Co mi dają zajęcia? Mogę oderwać się od rzeczywistości, czegoś się dowiedzieć, spotkać inne dziewczyny, wypełnić jakoś to życie „za murem”. Trzeba tu jakoś funkcjonować – w końcu będę tu jeszcze dłuższy czas…

Na zajęciach czasem słuchamy wykładów, z których możemy się dowiedzieć ciekawych rzeczy. Na przykład ostatnio były zajęcia z historii sztuki. Innym razem były zajęcia z psychologiem, ćwiczenia ruchowe i oddechowe, które pomogą skutecznie ostudzić ciało. Inne, by móc ochłonąć z nerwów, ostudzić umysł. Fajne były też zabawy z rysunkiem.

Poza tym na zajęciach zupełnie inna atmosfera. Spotykamy tu ludzi, którzy pracują z nami i traktują nas na równi. Nie z góry, nie jak osadzone.

No i oczywiście piszemy i odpisujemy, kontaktujemy się z wolnością.

Pozdrawiam, Ituś

Feniks

DSC_0311

Już od jakiegoś czasu śledzę bloga, zdarzyło mi się nawet dokonać jakiegoś wpisu, ale dopiero dziś jestem gotowa na to, by trochę opowiedzieć Wam o sobie.

 Mam 34 lata, 9-letniego synka i wierzę w Boga.

Moje życia to „sinusoida” – od totalnej depresji po skrajne szczęście.

Przez wiele lat brałam narkotyki. W jakimś stopniu udało mi się uciec od tego świata, choć do dziś ponoszę tego konsekwencje. Nieumiejętność stabilizacji, wyboru odpowiedniego partnera, życie z dnia na dzień, bez planów na przyszłość, itp., itd. Pomimo tego, że nie biorę narkotyków, mam głęboko zakorzenione złe schematy życia. Więc każdego dnia toczę walkę sama ze sobą. Zanim trafiłam do więzienia, pracowałam jako asystentka i najlepiej jak tylko potrafiłam, zajmowałam się swoim synkiem, który jest dla mnie sensem życia.

I stało się.

Pewnego dnia znalazłam się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Od lat znanym mi człowiek (sąsiad) próbował siłą wziąć to, co kobieta ma najcenniejsze. Broniąc się odebrałam mu życie.

To najgorszy dzień w moim życiu.

Nigdy nie wymarzę z pamięci obrazów, które pozostały. Już nigdy moje i mojego synka życie nie będzie takie, jak przed tym zdarzeniem.

Oczywiście każdego dnia dziękuję Bogu za to, co mam: wspaniałą rodzinę i przyjaciół, któ©zy mnie wspierają, byłego męża, który co miesiąc przywozi mi na widzenie synka.  Dziękuję Bogu, za to, że żyję i próbuję znajdować pozytywy tej sytuacji. Ale ból, jaki przeżywa matka, którą rozdzielono z dzieckiem, jest nie do opisania. Nie wspomnę o cierpieniu dziecka, którego nie da się wynagrodzić w żaden sposób.

 Feniks

 ♦♦♦

Marta

DSC_2242

Mam na imię Marta. Mam 34 lata. Do ZK trafiłam na dosyć długo, tzn. koniec kary mam na 2024 rok. Pochodzę z Warszawy i tu cały czas mieszkam. Z blogiem nie miałam styczności nigdy, nawet na wolności. Mam nadzieję, że dzięki Wam i Fundacji dam radę przełamać blokadę z otwieraniem się przed ludźmi. I podzielę się swoimi uczuciami oraz poglądami.

  ♦♦♦

Daga

DSC_1176

Kim jestem? Jedną z wielu kobiet w tym więzieniu. Mówią na mnie Daga – jak się domyślacie, jest to skrót od imienia. Jaka jestem? Hm… Trudno mi samej pisać o sobie, ale jestem całkiem zwyczajną kobietą, która kiedyś miała wielkie aspiracje, marzenia, pragnienia, a po dokonaniu jednego błędnego wyboru skończyła w tym miejscu. Mimo to jestem uparta i ambitna, dlatego cały czas walczę ze swoimi słabościami, bo pragnę zmienić swoje życie. Lubię się uczyć, zdobywać nowe doświadczenia i dostrzegać pozytywy nawet z porażek życiowych. Taka jestem.

 ♦♦♦

Agnieszka

DSC_2162

Mam na imię Agnieszka, w marcu skończyłam 41 lat. Moja historia jest tradycyjna, zrobiłam błąd, odwiesili wyrok, przywieźli do ZK. Zostało jeszcze 20 miesięcy, to dla mnie jest jakaś wieczność….

 ♦♦♦

U.A.

Alesia

Jestem dziewczyną z Ukrainy, mieszkającą w Polsce od 15 lat. Trochę narozrabiałam w Waszym kraju, za co ponoszę konsekwencje. Ale mam nadzieję, że po Waszej stronie nie siedzą sami nacjonaliści, którzy w tej chwili łapią się za apteczkę, żeby sobie zmierzyć ciśnienie, czy tacy, którzy od razu zaparzają meliskę, żeby popić tabletki nasenne. Nikomu nie chcę zrobić krzywdy czy niepotrzebnie denerwować! Nie jest to moim celem… Mogę napisać więcej o sobie, jeśli jest wszystko ok i Was to interesuje.

Kim jestem?

Człowiekiem.

Czego chcę?

Mieć swoje miejsce na ziemi, które będzie dla mnie i mojej rodziny bezpiecznym domem.

U.A.

 ♦♦♦  

Sylwia

1-DSC_0680

CZEŚĆ!

Mam na imię Sylwia i mam 24 lata. Jestem osobą wesołą i trochę niepokorną. Lubię ludzi, którzy podobnie jak ja, wiedzą czego chcą i cenię zaradność życiową. Mocno stąpam po ziemi. Uważam, że jak na swój młody wiek jestem dojrzała emocjonalnie, ale równocześnie zachowałam dziecięcą wrażliwość, która sprawia, że jestem wobec innych empatyczna. Moja wyrozumiałość kończy się jednak tam, gdzie zaczyna się ludzka głupota i brak wartości. W krainie tysiąca zamków przebywam już pewien czas i mam nadzieję, że niedługo wrócę do domu, gdzie wyczekuje mnie mój Król – ma na imię Kubuś i ma 4 lata.

 ♦♦♦  

Iza

SIEMA !

Mam na imię Iza i mam 28 wiosen. Jestem pogodna i towarzyska. Jestem osobą ugodową, ale gdy potrzeba potrafię być asertywna. Miejsce, w którym się znalazłam przez moje lekkie podejście do życia, uczy mnie teraz odpowiedzialności i perspektywicznego patrzenia w przyszłość. Dzięki współosadzonym dziewczynom zrozumiałam, że życie to nie jedynie zabawa i brak obowiązków. Bardzo się tutaj wyciszyłam i spoważniałam i mam nadzieję, że zanim odzyskam upragnioną wolność, to zdążę się nauczyć ją doceniać.

 ♦♦♦  

Marita

Jestem duszą potępioną przez samokrytykę, którą noszę w sobie. Jestem małym dzieckiem pragnącym mojej miłości i akceptacji, której wciąż mu odmawiam. Jestem w końcu osobą poszukującą prawdy o sobie, o życiu i wciąż, wciąż walczącą o zachowanie harmonii pomiędzy sercem a umysłem, gdzie jedno szepce „tak”, a drugie krzyczy „nie”.

Im bardziej i dłużej się tak ze sobą szarpię, tym mocniej uświadamiam sobie, że tylko oddalam się od zamierzonego celu.

Jest takie zdanie, które zapożyczyłam od jednego z wielkich tego świata i z którym staram się utożsamiać:

„ Niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie” (Immanuel Kant).

   ♦♦♦  

Miszela

Mam 32 lata, jestem matką piątki kochanych dzieci, mój koniec kary jest w 2019 r. Przed zamknięciem pracowałam w dobrze płatnej pracy. Interesuję się motoryzacją, lubię słuchać muzyki i czytać książki. Bardzo tęsknię za dziećmi. W obecnej chwili jestem po rozstaniu z mężczyzną mojego życia.

  ♦♦♦  

Walentina

Wala

Mam na imię Walentina. Skończyłam 55 lat. Jestem Rosjanką. Urodziłam się w Smoleńsku. Jestem żywą osobą, lubię być cały czas w ruchu, kocham spokój – kategoria samotnika, optymistka, dużo czytam, oglądam historyczne i romantyczne filmy, więcej z repertuaru o życiu.

  ♦♦♦  

Bella

Witam!

Mam na imię Izabelka. Mam prawie 27 lat. Urodziłam się w Warszawie i wychowałam na Grochowie. Jestem osobą ciepłą, miłą i lubię zawierać nowe znajomości. W zakładzie karnym przebywam nie pierwszy raz, ale po raz pierwszy mam możliwość przebywać w takich zajęciach. Blog to bardzo dobry pomysł. Można tu podyskutować z nieznajomymi na różne tematy, przedstawić swoje wizje. Uważam, że też będę miała dużo do dodania. Dam z siebie wszystko :).

Bella.

 ♦♦♦  

Wiola

1-DSC_0003k

Witam wszystkich serdecznie. Mam na imię Wiola.

   Jestem w wieku 30 lat.

Jestem cichą, spokojną nudziarą. Co w wolnych chwilach porabiam? Standard, czytam i szlifuję język angielski. Mam synka, już ma prawie 4 lata. Błąd całego życia. Już jestem w Z.K. półtora roku. Na karnym jestem już 5 miesiąc. Jeszcze do końca półtora. Na pewno mam małą nadzieję. Przede mną apelacja, a może realia zbiją ciche myśli, ale znam realia, że to jest mało prawdopodobne. Z drugiej strony, że jestem w Z.K. poznałam ciekawe osoby i nie raz jestem zaskoczona i zdziwiona. Ale nie raz mnie przerażają , bo strasznie wyglądają, ale nie raz z charakteru są aniołami.

Pierwszy dzień bez telefonu i KFC był dla mnie koszmarem (oczywiście to żart). Przez parę miesięcy bez telefonu, tylko listy, które dochodzą po miesiącach. Bo cenzura. Aż stwierdziłam, że zacznę się uczyć języka angielskiego. Ale myśli dużo w głowie. Ta nauka idzie jak w koglu moglu – że umiem 11 lekcji, a 2 nie umiem do końca. Tak się tu wciągnęłam w język angielski, że mogę się uczyć cały dzień i sprawia mi to przyjemność, wręcz się w taki sposób relaksuję. Na wolności bym nie miała czasu na to. Mam tu osobę, co umie angielski i mi doradza, ale jak to ja – pytam się jej, jak się to słowo wymawia, a przy jej odpowiedzi jestem myślami w domu i nie słyszę odpowiedzi. A jej opadają ręce, ale widzę, że się mocno trzyma. A ja się tylko uśmiecham, bo nie wiem o co chodzi. Otrząsnęłam się i myślę „łał”, że jeszcze mnie nie udusiła. Wreszcie, za trzecim razem jak te słowo wypowiedziała to zrozumiałam. Moja myśl: „Ale jestem zakręcona.” Opis pierwszy z lekcji. Zapraszam na dalsze lekcje.

WIOLA

 ♦♦♦  

Kajzerka

1-DSC_0170-001

Kim jestem? Jestem obywatelem kraju polskiego, mieszkańcem Warszawy, 24-letnią kobietą, starszą siostrą, córką, przyjaciółką. Uważam, że jestem rozumną istotą, uczącą się na błędach. W chwili obecnej jestem osadzoną w zakładzie, skazaną za wybryki młodości. Patrząc na wielkość świata i liczbę ludzi, jestem małym elementem jakiegoś planu. Małym, ale istotnym dla ludzi mnie otaczających.

Co bym chciała? Chciałabym spokoju, spokoju pod każdym względem. Chciałabym, by ludźmi nie kierowały złe intencje, by znikło kłamstwo, brutalność, śmierć. Chciałabym, by ludzie tworzyli jedną, stabilną strukturę. Żeby znikły wojny religijne, choroby. Miłość i prawda – to jest lekarstwo. Ale chyba za daleko to już zaszło…

PS. Chciałabym się wybić z tego syfu i podróżować. Gorąco Was pozdrawiam

Kajzerka.

Siemaszko, wita Was nowa twarz o artystycznym pseudonimie Kajzerka. Mam 23 latka, a dokładnie kończę je 19.06 ;). Wkradam się do bloga z czystej ciekawości, jak to jest uczestniczyć w takiej grupie ludzi.

Jestem tu (w więzieniu) czwarty raz, mimo tak młodego wieku, ale wcześniejsze pobyty tu były krótkie. Teraz niestety posiedzę kilka latek i mam nadzieję, że znajdę wśród Was swoich zwolenników i będziecie razem ze mną przez ten czas prowadzić intensywne rozmowy na bardzo ciekawe tematy. Może napiszę co mnie interesuje. A więc, lubię dobrze bawić się i często nie mam ograniczeń. Ale to miało być, co mnie interesuje, a nie co lubię. A więc, interesują mnie zwierzęta, choć nie jestem wegetarianinem ;). Kosmos, choć nie jestem astronautą i w ogóle tematy, które wywołują gęsią skórkę na karku.

Tak więc, moją głowę namówię na intensywne prace, by Was nie zanudzić i powynajdywać fajne, ciekawe, pełne zainteresowania temaciki. Do zobaczenia i usłyszenia,

 KAJZERECZKA

 ♦♦♦  

Biała

2-DSC_0326

Witam Was!

W ZK przebywam od 13.09.2013 r. Coś o sobie: jestem szczerą, tolerancyjną, łatwowierną osobą z dużą dozą humoru, lat 33 :). Moje zainteresowania to gra w tenisa stołowego. Jestem pełna wiary i nadziei na lepsze jutro!

Biała

 

♦♦♦  

Asia

Witam, mam na imię Asia, mam 30 lat i chcę podzielić się z Wami kawałkiem mojego życia. Od dwóch lat przebywam w ZK, do końca mam jeszcze dość dużo czasu przed sobą i nie chcę go zmarnować, tylko wykorzystać najlepiej, jak umiem. Szesnaście miesięcy temu urodziłam śliczną, zdrową córeczkę. Dałam jej na imię Amelka. Miałam ją przy sobie sześć dni, ponieważ postanowiłam oddać ją do adopcji. I choć minęło już trochę czasu, to ból i tak pozostał ten sam. Była to dla mnie najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Nie miałam wyjścia, nie miałam nic, by dać mojej córeczce. Jedyne co mogłam jej dać, to szansa na lepsze życie. Każdego dnia myślę o niej. Pozostały mi tylko wspomnienia, których nikt mi nie odbierze. Bardzo tęsknię za tym, czego już nie ma, ale mam siły wspominać to, co było.

Asia

♦♦♦  

Elka Iskierka

1-Iskierka

Witam Wszystkich cieplutko

Nazywam się Elżbieta, mam 30 lat. Z natury jestem osobą zamkniętą w sobie, nie lubię o sobie za wiele opowiadać, bo tak naprawdę nie ma co mówić. Do więzienia trafiłam klika lat temu, czego bardzo z jednej strony żałuję, ale z drugiej zaś strony tutaj wiele zrozumiałam. Czasami odnoszę wrażenie, że musiałam tutaj trafić, by przemyśleć sobie swoje dotychczasowe życie. Zupełnie inaczej patrzę teraz na to co robiłam. Nie, nie kradłam w sklepach, nie zabiłam i nie handlowałam żadnymi używkami. Brałam kredyty na nieprawdziwe dokumenty i tak w końcu trafiłam na ładnych kilka lat tutaj. Za 4 miesiące mam koniec kary. Z czego się bardzo cieszę, bo w końcu zobaczę swoje dzieci. Gdy trafiłam do więzienia moi chłopcy mieli po trzy i dwa lata oraz 10 miesięcy najmłodszy. Dziś mają 11, 12, 13 lat. Boję się bardzo spotkania z dziećmi, bo to dużo lat, ale rozmawiam z nimi przez telefon i wiem, że bardzo mnie kochają, tęsknią i nie mogą się doczekać tego upragnionego dnia, kiedy to się spotkamy. Tylko moim chłopcy trzymali mnie przy życiu i dodawali siły, bym przetrwała. No i udało się :). Po tylu latach w izolacji na pewno będzie mi ciężko dojść do siebie tam po drugiej stronie muru, ale mam dzieci, które mnie kochają oraz siostrę, która od kilku lat zamieszkuje na stałe w Niemczech. Wiem, że mogę liczyć na jej pomoc w pierwszych tygodniach, miesiącach na wolności i nie zostanę zdana sama na siebie. To chyba tyle w skrócie o mojej osobie. Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie śmiało. Na pewno na wszystko odpowiem szczerze.

Pozdrawiam wszystkich gorąco.

Elka Iskierka

♦♦♦  

Kaczi

DSC_0184

 Mam lat 30+. Z natury jestem wesołą osobą. Lubię otaczać się konkretnymi ludźmi, z własnym zdaniem i poczuciem humoru. Odnośnie tego miejsca, hm… Narozrabiałam i muszę odpokutować. Nie czuję się w żaden sposób poszkodowana. Jest wina, musi być kara.

♦♦♦  

Mysza

Cześć. Mówią na mnie Mysza. O Waszym blogu powiedziała mi dziewczyna z ZK w Warszawie. Świetna forma wymiany poglądów, szeroki zakres problemów. To jest to! Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, które się odważyły na własny wpis… Uważam, że to jest najbardziej odjechana forma, gdzie bycie prawdziwą sobą odbywa się w wirtualnym świecie. Pozwala to na odnowienie „mankamentów” bez krempacji. Mam na imię Anka. Od wielu lat przebywam w ZK, gdzie trafiłam za tzw. przekręty (wprowadzanie w obieg fałszywych pieniędzy, fałszowanie faktur VAT). Zostałam skazana na karę łączną 13,5 roku pozbawienia wolności. Kara izolacji okazała się formą kary bardzo bolesną i dotkliwą. Myślę, że największą karę ponoszą ludzie pokrzywdzeni oraz moja rodzina. Zostawiłam w domu rodzinnym najukochańsze moje córki, całą swoją pamięć…. Miłość do dzieci, świadomość tego, że są, pozwala mi przetrwać. To dla nich jestem „cyborgiem”.

Pozdrawiam serdecznie i czekam na Wasze wpisy., Mysza.

 

  ♦♦♦

Ag.U    

agu

Mam 32 lata. Wychowałam się na wsi, ale 13 lat temu zakochałam się w Warszawie. Ta miłość stała się również moim cierpieniem, bo mając 20 lat wpadłam w sidła nałogu. Całe piękno życia umykało mi w pogoni za narkotykami, przeciekało przez palce. Kradłam, aż w końcu otworzyły się przede mną ramiona Kamczatki, wciągając mnie zachłannie pod swoje skrzydła na 13 miesięcy. Teraz uczę się na nowo życia. Widzę kolory. Słyszę dźwięki. Choć to często boli, czuję jak moje serce staje się coraz bardziej czerwone. Dowiedziałam się o blogu, koleżanki w celi mówią – napisz! Więc jestem!

Z czasem poznamy się bliżej.

 

 ♦♦♦

POLI

1-DSC_0511

Witam wszystkich zainteresowanych naszym blogiem. Mam 29 lat i przebywam w Z.K trzeci raz.
Tak, można by pomyśleć, że skoro trzeci raz, to widocznie nic mnie to nie nauczyło… Przeciwnie. Drugi mój raz tutaj był dla mnie absolutnie nieuzasadniony.
Skazano mnie za absurdalną sprawę, jednak zapadł wyrok skazujący, tylko dlatego, iż wcześniej byłam karana.
Po tej sytuacji wiedziałam, że powrót do normalnego życia jest nierealny, bo już zawsze będę nosiła piętno osoby skazanej,
więc stwierdziłam, że skoro tak ma być, to następny mój pobyt tutaj będzie w pełni uzasadniony. I tak się stało.

Pozdrawiam POLI


 ♦♦♦

 Majka

1-DSC_0257

Hej, jestem Majka!  

W ZK przebywam już albo tylko 7 miesięcy. Do końca pozostało mi 5 miesięcy. Nie będę pisała, że żałuję i że jest mi cholernie przykro, bo to każdy wie już od niejednej z nas. Pozdrawiam cieplutko i składam wszystkim Czytelnikom oraz mojej Mamince i dzieciaczkom życzenia Szczęśliwego Nowego Roku, dużo radości i miłości.

Majka Mama

♦♦♦

Joshua, 27 lat

DSC_0066 buty Jo

Jestem osobą transseksualną odsiadującą wyrok w Areszcie Śledczym w Warszawie.

To znaczy, że jestem osobą w trakcie zmiany płci, z kobiety na mężczyznę. Jestem po ukochanej psychoterapii u specjalistów, aktualnie przyjmuję hormony męskie od ponad dwóch lat. Jednak że w świetle prawa funkcjonuję jako osoba o żeńskim imieniu, odsiaduję wyrok wraz z dziewczynami.

To by było na tyle na początek, jeśli chodzi o mnie.

 

 ♦♦♦

Batory RPK

1-DSC_0755

Cześć, mam 23 lata, a raczej skończę w maju. Jestem w ZK za pobicie. Dołączam dopiero teraz do bloga, bo zostałam namówiona – przez mrs Justę i moją Kobietę. Miałam napisać coś o sobie, hymmmm…..Trudno tak. Może zacznę od tego, czym zajmowałam się przed przyjściem tutaj: a więc… muzyką, a konkretnie RAPem oraz hip hopem. Mam kilka kawałków, z których nie tylko ja jestem dumna. Z zawodu, oj dużo tych zawodów mam, ale zawsze podaję tylko kucharza. Oj, kocham gotować no i jeść, co raczej po mnie widać, hehe. Interesuje mnie również taniec, konkretnie breake dance, no i teraz zuumbaa :). Ćwiczyć również lubię i wychodzę z założenia, że najpierw masa, potem rzeźba :). Nie umiem opowiadać sobie (nie przepadam za tym). Siedzę, siedzę i jeszcze raz siedzę. Mam kochającą Partnerkę, którą również kocham ponad wszystko, trójkę przyjaciół: Elcię, Monię, Asię, mam kochającą Mamę oraz siostry. Żyję tu z dnia na dzień z myślą i wielką nadzieją, że spełnią się moje marzenia. Wiem również, że zasłużyłam na więzienie, ale czy to kara nie do końca jestem o tym przekonana. Może dla niektórych osób tak, bo dla WIĘKSZOŚCI TO DOBRE MIEJSCE.

 ♦♦♦

     Aneta B.

1-1-DSC_0191-001

Cześć, nazywam się Aneta B.

Odbywam długoletni wyrok – wiem, skoro zdecydowałam się napisać do bloga, wypadałoby napisać też, za co znalazłam się w zakładzie. Niestety, na razie tego nie zrobię, bo nie chcę wracać do przeszłości. Wystarczy, że moje sumienie robi to za mnie. Piszę, bo chciałabym – przepraszam za brak skromności – pochwalić się moją pracą, która kształtuje mnie i pozwala się rozwijać. Pracuję jako świetlicowa radiowęzła – tak, radiowęzeł, to w nim przebywam od poniedziałku do piątku. To tu czytam prasę i jadłospis dla osadzonych. Do tego magicznego miejsca przychodzą przecudowni gości i to właśnie z nimi przeprowadzam wywiady. A że praca zobowiązuje, to nabrałam niezłej wprawy i akurat w tej dziedzinie czuję się niczym „ryba w wodzie”.Słuchajcie, mimo że dookoła kraty, nakazy, zakazy, to ja naprawdę robię to, co lubię, czerpiąc przy tym korzyści dla siebie samej – rozwijam w sobie to, co kiedyś utraciłam – uczucia.Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, porozmawiać za pomocą tego właśnie bloga – śmiało, czekam.

Pozdrawiam

 

 ♦♦♦

Elka K.M

WITAM WSZYSTKICH CIEPLUTKO

Nazywam się Elżbieta i mam 29 lat. Z natury jestem osobą cichą i zamkniętą w sobie. Potrafię jednak czasem się uśmiechać i być radosna, chociaż to miejsce bardzo rzadko pozwala na to, aby się cieszyć – no bo i czego? Oczywiście jestem tutaj na własne życzenie – jak wielu z nas. Spędziłam w więzieniu wiele lat, straciłam najpiękniejsze lata młodości i wszystkie ważne wydarzenia z życia moich dzieci, czego sobie nie wybaczę…. Lubię bardzo czytać książki i słuchać muzyki :), a dla zabicia czasu oraz poznania różnych nowych rzeczy oraz ludzi uczęszczam tutaj na różnego rodzaju zajęcia i spotkania ze sławnymi postaciami. To chyba tyle w skrócie o mojej osobie. Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie na pewno na wszystkie z chęcią odpowiem. Tylko nie piszcie, że za darmo tutaj nie jesteśmy, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy ponieść konsekwencje swoich czynów.

Pozdrawiam wszystkich gorąco.

   ♦♦♦          

   Miśka30

1-DSC_0163

… i właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że opis siebie to cholernie trudna sprawa 🙂 Nazywam się Dominika, mam 30 lat…
Mimo problemów, z jakimi się borykam codziennie, jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia i ludzi. Co do moich zainteresowań: interesuję się wszystkim po trochu, zaczynając od sportu i historii, kończąc na religiach.
W takim miejscu, jakim jest więzienie, człowiek pragnie choć na minutę przenieść się do świata zewnętrznego.

♦♦♦

Agnieszka

1-DSC_0223    

Mam 28 lat, nazywam się Agnieszka. Jestem ze Śląska, a dokładniej z miasta Rydułtowy. Odbywam 10-letni wyrok, odsiedziałam 5 lat. Jest to moja trzecia placówka penitencjarna. Przyjechałam tu z Kielc. Jestem miło zaskoczona blogiem i przeróżnymi zajęciami, bo w Kielcach wcale tego nie było. Jestem mężatką – wyszłam za mąż w Kielcach za tam osadzonego, po długiej znajomości. Wychodząc za mąż, przekonałam się, co to jest prawdziwa rodzina, której tak naprawdę nie miałam. Interesuję się ręcznymi robótkami – wyszywaniem. Lubię bawić się modą, opaska z kokardką na głowie nigdy mnie nie opuszcza. Jestem osobą raczej towarzyską.

♦♦♦

Smerfetka

1-DSC_0178

Mam na imię Ewa (mój nick na blogu to Smerfetka), liczę sobie 31 wiosenek… Cóż, tak potoczyły się losy życia mojego, że już 3,5 roku mam wakacje od biegu za sprawami codziennymi, a przede mną jeszcze 4,5 roku. Człowiek płaci niekiedy za dar, jakim jest miłość… Jestem mamą trzech wspaniałych córeczek i Ś.P. synusia. Córeczkami w chwili obecnej zajmuje się doskonale najukochańsza moja osoba, jaką jest teściowa. Lubię gotować, kocham przyrodę, interesuje mnie aranzacja i wystrój wnętrz. Moje ulubione kolory to niebieski, biały, czarny. Jestem osobą wrażliwą, spokojną, uczuciową. Wiele przeszkód napotkanych po drodze – bo ona jest wyboista w moim życiu – pokonuję upartością i dążeniem do tego, by codziennie być lepszym niż wczoraj.

♦♦♦

*Ania_26*

1-DSC_1029

Nazywam się Ania. Mam 26 lat. Od 10 miesięcy przebywam w ZK. Cały czas, który tu spędzam, staram się wykorzystać jak tylko potrafię: wynajduję różne zajęcia między innymi robótki ręczne, szycie, taniec. Bardzo tęsknię za najbliższą rodziną, z którą nie mogę widywać się często z powodu zbyt dalekiej odległości ich zamieszkania. Brakuje mi bliskości i czułości. Bardzo bym chciała mieć osobę, na której by mi zależało i poznać ją bliżej.
Wiezienie to ciężka sprawa, lecz same sobie na to zasłużyłyśmy. Marzę tylko o tym, by ten koszmar jak najszybciej minął i żebym już znalazła się po drugiej stronie, żebym mogła w stu procentach korzystać z życia i nigdy więcej tutaj nie wracać, bo życie jest zbyt piękne, by marnować je w takim miejscu.

♦♦♦

Madziara

Jestem Magda. Mam 32 lata. W tym kurorcie przebywam 9 miesięcy. Jestem osóbką z dużym poczuciem humoru. Tęsknię za bliskimi, za normalnością… taką prawdziwą, która jest po drugiej stronie. Dlatego chciałabym utrzymywać kontakt z osobami, które wytrzymują moje poczucie humoru. Ha… więzienie… wiadomo, że nie trafiłam tu za niewinność, ale to nie przekreśla tego, jaką jestem osobą. Rytuał codziennego dnia jest trochę monotonny, ale pojawia się uśmiech, jak otwiera się klapa i zapraszamy na zajęcia, a jest ich trochę. Wówczas mam chwilę wytchnienia i nie czuję, że jestem w tym miejscu. I to jest czas, kiedy z naszą babską większością spotykamy się i plotkujemy.

 ♦♦♦

Magda

DSC_1170

Nazywam się Madzia, mam 32 lata, a w więzieniu przebywam prawie od trzech. Jest to mój trzeci pobyt w zakładzie karnym. Do końca wyroku mam jeszcze parę lat. Odbywam karę w systemie zamkniętym, ale pomimo, iż cela jest zamknięta, to zawsze jest co robić. Przez te kilka lat nauczyłam się tak rozkładać plan dnia, aby leciał on szybko i mi się nie nudziło.

W ZK najbardziej dokucza mi bezsilność wobec wielu rzeczy…To, że ktoś rządzi tym kiedy mam wstać, ubrać się, a nawet kiedy mam się myć…Jestem z natury choleryczką więc drobniutka rzecz potrafi wyprowadzić mnie z równowagi…

♦♦♦

Pełnoletnia

11-DSC_0428

Witam! Jestem pełnoletnia i posiadam wadę. W zasadzie moje „minus dwa” to w wielu sytuacjach „jeden plus” – mniej widzę, mniej się denerwuję 🙂 Wiecie, jakie to tutaj wygodne – bez okularów nie widzi się fałszywych uśmiechów, brzydkich twarzy czy obskurnych mundurków (chociaż przebywając w celi i w okularach – też mało co widzę i to już jest ,mniej przyjemne … człowiek tylko słyszy przejeżdżający pociąg). Poza tym – raczej mam poczucie humoru, staram się wyszukiwać powody do uśmiechu, bywam nietaktowna, potrafię być złośliwa i łapię się na tym, że przestaję tęsknić. Mam wrażenie, że tylko ja stoję w miejscu. Świat się kręci, a ja zaczynam zapominać sporo rzeczy. Bardzo lubię film i książki, również „Zieloną milę”, śmieszą mnie reklamy Rozuma z Sercem i nie rozumiem, czemu nie mogę być dawcą krwi? Najbardziej by mi pasowało zniechęcić Ciebie do ciekawości więzieniem, ale prawda jest taka, że więzienie jest dla ludzi, w większości sami je tworzymy. Masz pytania? – śmiało!

♦♦♦

Edyta – Edi

<p s

314 thoughts on “o autorkach

  1. Drogie Panie, jestescie wspaniale! Pierwszy raz weszlam na strone Waszego bloga, jestem pod wrazeniem! Piszecie swietne teksty, naprawde, nie moglam sie oderwac od lektury.
    Absolutnie nie obchodzi mnie, z jakich powodow znalzaly sie Panie w swojej obecnej sytuacji. Kazdy popelnia bledy, a na osad zasluguje tylko sposob, w jaki sie po niech podnosi. Czytajac Wasze teksty – pelne humoru, ale takze glebokiej refleksji – bardzo wierze, ze uda sie Paniom wrocic do normalnosci, cieszyc sie zyciem, a takze wiele jeszce osiagnac!
    Pozrdrawiam serdecznie, i trzymam kciuki!
    Kasia
    P.s. Bardzo przepraszam za brak polskich znakow; pisze z pracy (wykladam na uczelni w Belgii) i mam na klawiaturze tylko francuskie znaczniki!

    1. Zdanie z listu p. KasiJoanny:
      “Kazdy popelnia bledy, a na osad zasluguje tylko sposob, w jaki sie po niech podnosi”
      Dla mnie to motto tego bloga 🙂
      Nika

    2. Pani Kasiu. Serdecznie Panią pozdrawiam i cieszę się, że nawet w Belgii może ktoś sobie o nas poczytać i się odezwać. Mam prośbę: czy mogłaby Pani napisać do nas po francusku i przetłumaczyć? Nigdy jeszcze nie czytałam nic w tym języku.
      Monika

    3. Hej KasiaJoanna
      Dziękuję pięknie za miłe słowa i fajnie, że się Pani podoba nasz blog, a przede wszystkim jego treść :))). Dziękuję również za wyrozumiałość i mnóstwo pozytywnej energii, którą Pani nam przesyła, a także za wiarę w nas. To bardzo dużo dla nas znaczy i bardzo cieszy – dodając skrzydeł. Dziękujemy z całego serca.
      Buziaki i pozdrawiam
      Ela

    4. Szacunek i ukłony po sam pas z zielonej wyspy, gdzie za oknem Ocean i las.
      Poruszony, wzruszony i wdzięczny za Was i wasze codzienne odnajdywanie siły, pomysłów, uśmiechu, pozytywów, za waszą oryginalność, indywidualizm, kreatywność i odwagę, pomimo lęku, strachu, własnych demonów…etc.
      Kraty istnieją tam gdzie jesteście teraz, ale nie mylicie się różnego rodzaju kraty i klapy na oczach są wszędzie dookoła również w Real Life.
      Niezbadane są wyroki boskie, ale absolutnie wszystko dzieje się w ściśle określonym celu, m.in po to aby odnajdywać wciąż i na nowo siebie w sobie, przekraczać swoje własne wewnętrzne granice, ograniczenia/zaciemnienia umysłu, weryfikować co ważne a co ważniejsze w Życiu, być Tu i Teraz miast jakiś czas temu, lub za jakiś czas.
      Piszcie i “rozpierdalajcie” stereotypy o więziennej “dżumie” i wykluczeniu społecznym będać trędowatą-ym tylko w głowach tych którzy myślą że są kurwa lepsi, wybrani i nominowani do życia które prawdziwe nie jest nawet z nazwy.
      Piszcie na co przeznacza się publiczne pieniądze pochodzące z podatków, etc.
      Uśmiech i Moc, uściski i pozytywne flow prosto z Serca, ponad granicami i murami które tworzą ludzie pierdolący o wolności której nie potrafią docenić, odbierając ją tym (m.in. Wam :), którzy-e naprawdę na nią zasługują (bo zrozumieli, bo podnieśli się z kolan, odbili od dna…)
      Serdeczne pozdrowienia do więzienia, rozwalające mury, wykrzywiające kraty, przenikające wasze boskie istoty którymi bez żadnej wątpliwości jesteście.
      Niech Wiara i Radość są z Wami i trwa-ją…po nieskończony waszego wartościowego Życia czas.
      Szacunek i ukłony po sam pas…wasz czytelnik Tomasz ci los 🙂
      ftr.tOMasino

      1. Witam! Nawet nie przypuszczałam, że taka będę zadowolona z Twoich słów, z tej wesołej pozytywy. Kiedy zaczynałam „wchodzić” w tego bloga, pierwsze co mi przyszło do głowy to „nie piszmy, za co siedzimy”, kolejna myśl „nie piszmy za czym tęsknimy, bo będą mieli radochę”, za następnych kilka dni „nie piszmy, co nas boli, bo widelec w tym miejscu przekręcą”, a po tygodniu „a, w dpie!, nie ma co ukrywać, że się żałuje i płacze!”. Czekałam na wszystkie negatywne komentarze, bo chyba społeczeństwo przyzwyczaiło mnie do wytykania palcem. A tu zaskoczenie, ogrom miłych słów.
        Ciężko tak fajnie podobierać słowa, by zostać dobrze zrozumianym, bez zaproszenia do zwiedzania: trzeba tu żyć, ale lepiej tam żyć, tak by tu nie trafić!
        Dzięki za każde zdanie i rym 🙂
        Pełnoletnia

      2. No Tomasz ci los :), dziękuję za pozdrowienia, przeraźliwie fajnie jest móc poznawać tych, którzy nie chcą być więźniami własnych umysłów i na szczęście jest ich od groma i trochę – a to buduje. Mam nadzieję, że będziesz wpadał do nas w gości choć raz na jakiś czas. Pozdrawiam
        Małgosia

    5. Hej dziewczyny !

      Dopiero odkryłam Waszego bloga, ale obiecuję czytać każdy wpis z wielkim zaangażowaniem! Każdego z Nas potyka się noga, nie każdy jednak musi za swoje błędy przeżywać taką szkolę życia jaka jest dla Was codziennością. Jak niesamowite jest to, że mimo tylu złych emocji Wy nadal macie siłę aby wykrzesać w sobie odrobinę entuzjazmu i napisać tak ciekawe, poruszające i uczące wpisy. Wiele osób załamałoby się, ale nie Wy, wojowniczki. Błagam Was tylko o to, abyście nie dały się złamać złym rzeczom, ludziom, emocjom nigdy więcej… błagam abyście kontynuowały pisanie takich blogów będąc szczęśliwymi matkami, żonami, wolnymi kobietami. Błagam abyście wraz z zakończeniem wyroku zakończyly ten etap Waszych życiach. Ja będę czytać Wasze wpisy, bo tak jak Wy kocham czytać, zwłaszcza gdy coś jest tak pouczające i niekonwencjonalne 🙂

      Wysyłam Wam moc buziaków i pozytywnej energii!
      Asia

    6. czytam i nie dowierzam …rozumiem resocjalizacje i jestem za…. ale chwila. jak kobieta która ma lat 28 spedziła 5 lat w pierdlu i jeszcze 5 przed nią… jak to możliwe ze kobieta mając 57 lat jest w pierdlu
      co to ma być
      kim wy jesteście…piszecie o miłości i jakie jestescie dobre…wrażliwe…
      i co w pierdlu na kolejne 10 lat
      10 lat wyrok
      moje drogie to nie byle przewinienia
      to są rabunki napady itp
      nie mieści mi się w głowie

        1. nie,nie,chyba śnię i z niedowierzaniem przedzieram się przez kolejne wpisy pózniej komentarze
          ludzie wyjaśnijcie mi coś bo nie rozumiem-jaki ma cel prowadzenie tego bloga?czy ja mam współczuć tym paniom?a może wyciągnąć pomocną dłoń którą kiedyś mogą mi połamać?
          nigdy w więzieniu nie byłam-no można rozrabiać chuliganić ,no każdy ma coś za kołnierzem…ale chwila gdyby wylądowała w więzieniu areszcie czy innym odizolowaniu od społeczeństwa-umarłabym ze wstydu!! gdzie spojrzeć pozniej sąsiadom w oczy ,rodzinie
          nie ogarniam również tego…jak można skazać drogie panie swoje dzieci na taką traumę i jeszcze szczycić się tym że dzieci wiedzą..któraś z Pań twierdzi że żal Jej Matki..siostry brata
          zaraz a gdzie to panienka miała głowę?
          przepraszam nie akceptuję promowania pierdla-i słusznie ktoś zaznaczył-wczasy za podatnika pieniądze!!
          przeznaczmy to na domy starości lub domy dziecka a nie na pierdle=do roboty kochane nie na 2 g czy 3 godziny…ja pracuję po 12 godzin dziennie w służbie zdrowia…na jedzenie i czynsz na wczasy nie zawsze starcza…..ale nie kradnę nie napadam i nie kombinuję
          nie chciałabym by moje dzieci miały styczność z osobami z przeszłością kryminalną,
          za niewinność tam nie są!
          i nie wierzę w to że wszystkie wzorców w domu nie miały…jest jeszcze szkoła która kiedyś kreowała charaktery i priorytety
          jestem dzieckiem lat 80-tych i doskonale pamiętam co mi wpajana-
          tak szacunek również do innych ,i teraz sprzeczność delikatna-bo szacunek do Was drogie Panie mam-jak do pacjenta
          ale gdybym miała sąsiadować z Wami bądz mieć w rodzinie …nie wiem-oczy w ziemię? czy tylko ja mam wrażenie wstydząc się tego? jako kobieta!tak jest mi wstyd za ludzi którzy dopuszczają się takich akcji! , nie rozumiem przepraszam !!!!

          1. Ja też nie rozumiem takich zjadliwych komentarzy jakie niektórzy z Was tu zamieszczają. Nie do Was należy osądzanie innych ludzi. One już zostały osądzone i skazane. Każdy popełnia błędy w życiu poważniejsze lub mniej. ~magdalena żal mi Ciebie. Skoro przejmujesz się opiniami sąsiadów lub znajomych tak bardzo że nie potrafisz zrozumieć drugiego człowieka. Owszem kradzież to nie to samo co morderstwo czy zabójstwo, ale nie wiesz jak do tego doszło. Co spowodowało że ktoś zareagował w ten czy inny sposób. Nie wiesz co ,,ją,, do tego popchnęło różnie się toczą koleje losu. Może była bita co dzień, może stanęła w obronie dziecka, może została zraniona tak bardzo że w przypływie adrenaliny postąpiła tak a nie inaczej. Nie nam to oceniać.

          2. Powiem krótko,schlagg by to trafił.Sorry,nie miałam nigdy szacunku do tzw służby zdrowia(pomijajac własne złe doświadczenia),bo ktoś ,kto jest Mi bliski i cały tzw personel średniego szczebla zna doskonale,jako,że nim zarządza ,a przy tym jest o niebo mądrzejszy,powiedział Mi,że służba zdrowia tzw pielęgniarki to proste,”nikumate” dziewuchy,często z głębokich wsi,z moralnością Pani Dulskiej,a nawet jeśli nie 60%- to kolejny przykład-haha-miałam okazję chodzić do licka ,w którym uczyły się też te panie od basenu i wrzasków na “szanowanych przez siebie”pacejntów:).Były naprawdę głupsze od dziewczyn z normalnego ogólniaka,sporo z nich dawało d…y na prawo i lewo i tylko zabawa,hajs,fun…..hehe,to samo potem robią z lekarzami na dyżurach,a potem wracają sobie do mężusiów hipokrytki kopane,i pewnie też się boją codziennie,co ludzie powiedzą,bo najlepsze jest g…owinięte w celofanik przecież.Dla Mnie takie myślenie to myślenie ogranicznika!Pewnie ćpuna w rodzinie też byś nie zaakceptowała,bo jakby ci nie daj boże na dyżur nieprzytomnego przywieźli….uuu….”siara jak cholera”,prawda?Znam wiele pielęgniarek alkoholiczek,(….-tu był odpowiedni przymiotnik:))cholery nie powinny pracować w zawodzie,bo jeszcze komuś życie odbiorą…..i trafią do więzienia….ahahahah:) pozdrawiam wszystkie biedne Panie Dulskie….
            I nie,nie siedziałam w więzieniu:).Nie złamałam prawa nigdy,mam tylko coś,czego ty nie masz.Tolerancję.Ale taką prawdziwą,nie Dulską.Hehe.
            P.S. do przedmówczyni(ekhm) straaaaszne,ja pracuję czasem więcej niż 12 godzin na dobę i się nie żalę ( a może się chwaliłaś,nie wiem,jaka to jesteś prawilna;))

          3. Ogranicznikiem w myśleniu to jest Pani. Nie oądzajmy w każdym zawodzie znajdzie się “bestia”. Ja swój zawód szanuję i wykonuję go profesjonalnie. Nie dziwię się niektórym, którzy wściekają się na warunki więźniów. Sami bowiem żyją w koszmarnych warunkach pracując w pocie czoła, oszczędzając na wszystkim. Nie jest łatwo. Co do pracy pio 2-3 godz. zgadzam się z Panią Magdaleną, dłuższy czas pracy więźniów skrócił by dłużący się czas na co niektóre panie narzekają. Pozdrawiam.

          4. Cześć. Pewnie tak jak większość trafiłem na ten blog przez przypadek. Czytam kolejne wpisy i akurat całkowicie rozumiem autorki. Jestem byłym policjantem i często jeździłem do jednego z zakładów karnych na Śląsku, gdzie słuchałem osadzone do różnych spraw. Jak robiłem w gospodarczej tematem przesłuchań były oszustwa czy wyłudzenia kredytowe. Jak przeniosłem się do kryminalnej to sprawy stały się poważniejsze. Począwszy od pobić czy bójek, przez dziesiony czy wymuszenia, aż po współudział czy sprawstwo w postępowaniach z art. 148kk czyli zabójstwo we wszystkich jego formach. I co? I nic. Przesłuchania trwały godzinami i wiele nie różniły się od przesłuchań świadków w komendzie. W obydwu przypadkach kobiety jednakowo się bały, w obydwu przypadkach opowiadały bzdury lub spowiadały się jak na spowiedzi u plebana. Nie mnie było je oceniać, a jedynie nakreślać obraz sytuacji dla właściwych miejscowo sądów. W trakcie tych czynności było dane mi poznawać te panie. I co ciekawe, większość z nich się wcale nie wybielała. Opowiadały konkretnie i rzeczowo, jakby chciały mieć to wszystko za sobą. Za kazdym prawie razem rozmowa schodziła na temat życia prywatnego. Większość z nich przeszła szlak przemocy domowej ze strony partnera, dobrze wiedziały co to siniak pod okiem czy obite żebra. Znały zasadę, że jak kocha to bije i długo musiały się z niej leczyć. Były tam też cwaniary z dobrych domów, ale to naprawdę śladowy udział w całości przesłuchań, bo te bo nadziany tata z konkretnym papugą wyciągał z wszystkich opresji. Dlatego też śmieszą mnie wypowiedzi osób, które nigdy nie przekroczyły bramy więziennej. Śmieszą mnie wypowiedzi ludzi, którzy krzyczą, że pięć lat w pierdlu to żaden wyrok. Każdego takiego cwaniaka osadziłbym na 30 dni na śledczaku, myślę że szybko zmieniłby zdanie. Przypomina mi się właśnie taka mądrość ludowa: jak ci się siku to długość minuty zależy od tego, po której stronie drzwi od toalety się znajdujesz…panie piszcie dalej. Fajna robota i całkiem konkretna. I całkiem prawdziwa.

  2. Hej Dziewczyny. Trzymajcie się. Po drugiej stronie muru jest normalne zycie i wrocicie do niego. Jest sens wyjśc na wolność i się starać. Ja przeżyłem za murami prawie 5 lat. Wyszedłem ogarnąłem się i normalnie funkcjonuje w społeczeństwie. Nie wiem tylko czy mogę napisać tu swoje dane bo popisałbym z Wami listownie. Wiem jak się czeka na listy i jak to jest jak nikt nie pisze akurat do Ciebie pod celą bo sam to przeżyłem. Mogę podac dane jak dacie info ze można. Pozdrawiam Was Dziewuszki. Trzymajcie się dzielnie ;)))

    1. Witaj… normalnie jak zobaczyłam godzinę tego wpisu, to aż mi oczy wyszły z orbit! Kiedy mężczyzna pisze po północy, to z biegu zaczynam go podejrzewać o to, że jest wampirem :). Bardzo fajnie, że wszedłeś na bloga i bez problemu możesz tu pisać. Jeżeli chcesz to podziel się swoimi doświadczeniami, może dla kogoś Twoje przeżycia staną się czymś w rodzaju ściągawki, jak sobie radzić po wyjściu. Jestem też ciekawa, jakie sposoby na wypełnienie czasu miałeś, gdy przebywałeś po tej stronie – zakładając, że chcesz wracać do tego okresu oczywiście. Mam nadzieję, że będziesz często do nas wpadał :). Pozdrawiam cieplutko i do następnego.

    2. Dziewczyny,
      Trzymajcie sie ciepło i bądźcie dobrej mysli. Polecam modlitwę zwłaszcza ze macie dużo wolnego czasu….Pamiętajcie ze Pan Bog Was kocha.

      Bozena z Mazowieckiego

  3. Ciężko mi się odnieść odpowiednio do poszczególnych komentarzy, bo ilu ludzi, tyle interpretacji tego, co piszę… Męczy mnie umoralnianie, tak zwane pieprzenie, o tym jak to faktycznie tyle ludzi jest uczciwych, choć do świętych nie należą… Halo, halo… Jak to jesteście tacy uczciwi, a święci nie jesteście, okej, ja nie osądzam, bo nie od tego jestem… Lecz drażni mnie ludzka niewiedza i z automatu stwierdzenie “więźnia to na Sybir i niech w kamieniołomach zdycha”- to tylko przykład podkreślam. Skoro taka jest uczciwość w tych co nie zgadzają się ze mną, to uważam, że uczciwość idzie w parze z dobrocią serca, tak? To w takim cholera razie proszę o danie mi szansy jako człowiekowi, który jak każdy, na nią zasługuje. Ocenianie nas więźniarek na podstawie czego tak naprawdę? Przecież nic o nas nie wiecie. Status nasz społeczny na dzień dzisiejszy “więźniarki z olszynki grochowskiej”, a jutro czy w najbliższym czasie kto wie =)… Jedno właśnie uświadomiłam sobie jakieś trzy sekundy temu… JESTEM DUMNA, ŻE TU JESTEM. Powód pierwszy: bo poznałam życie za kratami, którego kiedyś się bałam i ludzi z zakładu karnego. Powód drugi: poznałam wielu bardzo wartościowych ludzi oraz tych mniej. Powód trzeci: otworzyłam oczy dostrzegając to wszystko, czego nie doceniałam na wolności. Powód czwarty: to miejsce to dla mnie koszmar… okej, ale jest też czymś w rodzaju szkoły życia i albo czegoś się nauczę i wyciągnę wnioski albo przepadnę z kretesem. Wizja – “powrót do koszmaru” to nie dla mnie… powód numer pięć: znów mam cele i marzenia, do których dążę, bo na końcu mety czeka na mnie moja ukochana córka. To dla niej biegnę ten triatlon życia i wiecie co, Wy wszyscy, co we mnie wątpicie i za plecami kpicie śmiejąc się?!? DOBIEGNĘ DO METY PIERWSZA CZY NIE! Ważne że go wygram…
    Iwona

    1. WITAM WAS I CIEBIE IWONKO,PRZECZYTALAM TWOJ WPIS I DOCHODZE DO WNIOSKU,ZE MASZ BARDZO DUZO SAMOZAPARCIA,ABY WYTRWAC TEN MARATON.CZEGO ZYCZE CI Z CALEGO SERCA.LUDZIE TACY JUZ SA,ZE OBCZERNIAJA I ZYCZA JAK NAJGORZEJ,ALE NIE WARTO SIE TYM PRZEJMOWAC.JA JUZ KILKA RAZY PISALAM DO WAS,TEZ BYLAM PO DRUGIEJ STRONIE I DLA MNIE PIERWSZE DNI BYLY KOSZMAREM,ALE Z CZASEM PRZYZWYCZAJASZ SIE DO TEGO MIEJSCA,BO ZDAJESZ SOBIE SPRAWE,ZE TAK MUSI BYC.WYSZLAM PO 3 LATACH,ZA GLUPIA SPRAWE I TERAZ WYKORZYSTUJE KAZDY DZIEN,ZEBY BYLO LEPIEJ I.ZEBY SIE NIE POWTORZYLO ZYCIE ZA MUREM.TEZ MAM MALUTKA CORECZKE I WIEM JAK TO JEST.ALE TOBIE JAK I INNYM DZIEWCZYNOM ZYCZE DUZO WYTRWALOSCI PRZEDEWSZYSTKIM I WALKI,A NAPEWNO JEST TAK JAK NAPISALAS-ODSIADKA TO DOBRA SZKOLA.NIE PRZEJMUJ SIE,GLOWA DO GORY I DO PRZODU.SERDECZNIE POZDRAWIAM DO USLYSZENIA IWONA

  4. właśnie trafiłam na bloga a muszę iść do pracy nieee!!! 🙂
    no to dziś nieprzespana nocka się szykuje, bo piszecie naprawde ciekawie 🙂

  5. sritu-pierdolitu
    to tak w skrócie, wszystkie mądre roztropne dziewczynki po prostu skrzywdzone przez “system”
    no ale gdziesz, przecież ja się nie śmieję nie oceniam nie krytykuję, tylko wyrażam swoja opinie w tym jak że wolnym kraju pomimo tych kilku bidulek zamkniętych, bo przecież nie wiem jak będzie, co się stanie, co strzeli mi do łba i też mogę zaciupać męża śpiacego sobie obok naprzykład bo niemogę zasnąć czy cuś i znajde sie gdzieś w zlym świecie niczym zoo
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Weź się lepiej za czytanie książek,może wtedy nauczysz się pisać bez błędów. Kto daje ci prawo do oceniania drugiego człowieka? Kto daje ci prawo do robienia sobie kpin? Te dziewczyny z kółka różańcowego nie trafiły do więzienia,skoro tak się stało to znaczy że ich życie do najłatwiejszych nie należało. Pewnie nie wszystkie miały trudno,być może kilku z nich po prostu poprzewracało się w dupach ale to jest jakiś odsetek – wierz mi. Większości zwyczajnie nie układało się od dziecka i jakieś mechanizmy się w nich pootwierały,skoro tak się stało. Nie trzeba być psychologiem żeby to wiedzieć,wystarczy czasem na chwile usiąść i posłuchać czyjejś historii…Na szczęście sędziami i prokuratorami nie zostają takie mądralińskie,święte i bezkrytyczne panienki,wrzucające wszystkich do jednego wora. Nie wszystkie zabiły,cóż za ograniczony rozum musisz posiadać żeby tak sądzić. A jeśli zabiły to właśnie ponoszą za to karę – odebranie wolności człowiekowi jest najtrudniejszą do zniesienia rzeczą. I wbrew temu co sobie roisz w swojej główce nie czują się tam jak w raju,człowiek jest po prostu z natury istotą,która umie dostosować się do otoczenia więc radzą sobie jak umieją.Pewnie całe życie na ciebie chuchano i dmuchano,więc co ty możesz wiedzieć… Filmów się naoglądałaś i wydaje ci się,że ludzie zabijają dla przyjemności,że w długi i niespłacane kredyty wpadają tylko oszuści,że kradną tylko małolatki dla zabicia czasu. Każda z tych historii ma swój początek,jeżeli nie masz ochoty go poznać to przynajmniej nie oceniaj,bo żeby cokolwiek,kogokolwiek ocenić to trzeba poznać wszystkie elementy układanki. Nikt nie każe ci tu wchodzić,chyba że twoje urozmaicone życie na tym właśnie polega – na hejtowaniu,na wyszukiwaniu w necie sytuacji w których możesz dać upust swojej frustracji i niezadowoleniu i poczuć się lepsza. Cóż za ciekawa pasja 🙂 Nie stać cię na nic kreatywniejszego? Bo w przeciwieństwie do ludzi odsiadujących wyroki masz wiele możliwości – ale jak widać wolisz gnić przed kompem.
      Pamiętaj,że kto pierwszy rzuca kamieniem ten jest największym kłamcą 🙂 Fakt nie podlegający dyskusji 🙂

      1. och aż się normalnie wzruszyłam od tych Twoich wypocin droga Aniu….
        Co do oceniania innych (czytaj autorek bloga) to wydaje mi się, że akurat do tego mam prawo, bo
        1: żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do własnego zdania a to nie tyle była ocena co po prostu moja opinia,
        2: autorki publikując swoje treści chyba brały ( a przynajmniej powinny) pod uwagę to, że nie każdemu może sie to podobać i że, będą oceniane właśnie przez pryzmat tego co zrobiły
        3: a ponadto Ty w swoim komentarzu też mnie oceniłaś i skrytykowałaś a to troche śmierdzi hipokryzją
        Co do oceny mojej osoby oczywiście nie mam zamiaru wyprowadzać Cię z błędu, dla Ciebie mogę być ograniczona, wychuchana i nie wiadomo co jeszcze… Nie robi to na mnie wrażenia, oczywiście pisząc poprzedni komentarz spodziewałam się tego 🙂
        A propos wrzucania wszystkich do jednego wora to przecież mądra uczona koleżanka wpadła by na to że to był tylko przykład….
        A co do moich błędów no to faktycznie je robię i ilość czytanych przeze mnie książek nie ma tu nic do rzeczy. ( zdaje się że dyslekcja, dysgrafia czy dysortografia to znane okreslenia, tym bardziej dla wyuczonych:)
        Pozdrawiam serdecznie

        1. A oceniaj sobie skoro na taką rozrywkę tylko cię stać,nie odbieram ci tej przyjemności,ja tylko powiedziałam że świadczy to o twoim zabiedzonym horyzoncie 🙂 Czytanie ze zrozumieniem jeszcze dochodzi…trudne,prawda? 😀

          1. no teraz to chyba Ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, wielka obrończyni uciśnionych…. wzruszające 😀

      2. Masz racje Aniu. Ale czy zaprosilabys te wszystkie Panie, ktoregos wieczoru na herbatke do domu, gdyby zaistniala taka mozliwosc? :>

        1. Na pewno nie wszystkie i na pewno nie od razu 🙂 po pierwsze nie wszystkich musze lubić a po drugie nie wszystkich musze zapraszać do domu. To nie ma nic wspólnego z tym,że nie oceniam po “okładce” człowieka. Mam wiele doświadczeń w życiu,ze strony ludzi różna krzywda mnie spotkała,ja też święta nie byłam ale to nadal nie obliguje mnie do tego żebym generalizowała i o każdym,kto znalazł się w zakładzie wydawała negatywną opinię bez poznania historii… I tylko o tym mówię 🙂 Bardzo łatwo jest ocenić drugiego człowieka,to nie wymaga myślenia,trudniej już posłuchać co ma do powiedzenia…dać mu szansę…to już wymaga większego nakładu emocji i analizy 🙂 Przecież ja nie napisałam w ani jednym zdaniu,że te dziewczyny są niewinne,że system się na nie uwziął i niewinnie wsadził do paki,ja tylko zwracam uwagę na to że jeżeli nie wie się dlaczego tam są i co nimi kierowało to hejtowanie jest bezpodstawne 🙂 Wiem jedno – dawno temu ktoś przystanął przy mnie,podał rękę,wysłuchał i pozwolił spróbować jeszcze raz… I dlatego jestem od 7 lat na wolności i nie zrobiłam nic,co zaprowadziłoby mnie z powrotem na drugą stronę muru. Mój system wartości jest jak przeciwległy świat do tego,jaki miałam kiedyś – znaczy że się da 🙂 I na pewno nie spowodowało tych zmian piętnowanie mnie czy wytykanie,sama wystarczająco sobie wytykałam własne błędy,mnie pomogła dobra wola drugiego człowieka. Nie naiwność mną kieruje,przecież wiem że część z tych dziewczyn wróci za kraty po raz drugi,trzeci może…ale skąd wiem która? Dlaczego mam na wszystko patrzeć zakładając porażkę? 😀 To bez sensu,to zbyt proste i ubogie 😀

          1. Bardzo się cieszę, że to wszystko napisałaś. Czytając Twój komentarz wydawało mi się, że czytam swoje mysli. Nie wiem, czemu większość ludzi uważa, że najlepszym sposobem na zmianę jest dowalić komuś, tak żeby zapamiętał do końca życia. A to zupełnie nie tędy droga. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
            Monika

    2. „Nasze wypociny”, czy jak kto woli „sritu-pierdolitu” jest naszą szansą na powiedzenie prawdy o sobie. Wy też korzystacie z tej anonimowości, by nam „ciupnąć”, a my jako margines dajemy się pomazać. Podpowiedzcie lepiej, jak byśmy mogły pomóc innym….
      Pełnoletnia

  6. Witajcie Wszystkie, dziś zobaczyłam w tv program o Was. Chylę czoła przed tymi, które są matkami, a życie ułożyło im tak trudny scenariusz. Wiem, że to banał, ale DACIE radę. Pozdrawiam.

  7. Każdy jest kowalem swego losu, za niepowodzenia i porażki nie można winić innych. Wy dziewczyny nie obwiniacie za swój los nikogo – za to wam
    chwała. Życzę wytrwałości , cierpliwości , wiary w lepsze jutro. Pozdrawiam.

  8. Mam pytanie do Pań. Jak sobie pomyślałam że znalazłabym się w więzieniu lub jakimkolwiek zamknięciu to czego by mi brakowało poza rodziną, przyjaciółmi. I pomyślałam sobie że spacerów po lesie i zbierania grzybów, właśnie zbierania, nie koniecznie jedzenia. A Paniom czego brakuje? Za czym takim niby oczywistym tęsknicie?

    1. Ja tęsknię za marznięciem na przystanku, za wystawami sklepowymi, za kupowaniem sobie staników. Marzy mi się podpalić palnik w kuchence gazowej i zagotować wodę na herbatę w czajniku z gwizdkiem.
      Monika

      1. Mnie chyba brakuje szczerości i pewności, że to jest szczerość. Zawsze przyjaciel mi się z tym kojarzył, że można się przy nim nie bać, że można przy nim płakać i uśmiechać się na krytykę.
        Pełnoletnia

    2. Może nam brakować przyzwyczajeń, które nam towarzyszą, samodzielnych zakupów na swoją miarę. Spacerów także. Za czym tęsknię, sama nie wiem…

  9. Ja po okolo 8 latach za kratami wyszedłem i było dziwnie. Minęło kolejne 10 lat i … od 7 lat mam Żonę , trzy Córeczki i daję radę.
    Zrobiłem uprawnienia i śmigam po świecie tirem , dzięki czemu mogę utrzymać Rodzinę.
    Ale…jestem impulsywny, nerwowy i czasami dziwny. Zostało w głowie coś złego.
    Życzę Wam Dziewczyny też tego zwykłego normalnego szczęścia !!!
    Nie zapomnimy o tym stresie , ale da się żyć czego Wam życzę z całego serca !

    1. Bardziej niż bardzo cieszą wpisy od tych, którzy się „poukładali” po wyjściu. Tego nie trzeba komentować, bo swoim życiem w epoce „po więzieniu” pokazujesz, że można i że nie każdy wraca jak bumerang 🙂 My na blogu mówimy tylko, więc można nam zarzucić, że gadać to każdy potrafi – bo gadać łatwo, ale Ty możesz być potwierdzeniem tego, że mówimy z sensem 🙂
      Trzymaj się dzielnie i trwaj…

  10. Witajcie! dzisiaj trafiłam na Wasze teksty i jestem pod ogromnym wrażeniem! spłakałam się i pośmiałam. Jesteście niesamowite! pozdrawiam z Norwegii. Dorota

    1. Norwegia nie tak daleko :), to mam nadzieję, że będziesz wpadała często. Zapraszam do poznawania nas przez czytanie – im więcej osób, tym lepiej. Miłego dnia i trzymaj się ciepło tam na północy 🙂
      Małgosia

  11. Witajcie Dziewczyny,
    Już drugi raz trafiłam na Waszego bloga…i nie przestanę go czytać.Myślę, że jest to dobry sposób na fajne zorganizowanie sobie czasu..to taka praca nad samym sobą..A nawet świetna terapia..Pozdrawiam serdecznie…Wierzcie w siebie zawsze, bo to co robicie ma sens, daje wiarę i radość Wam samym i innym ludziom.

    1. Bardzo fajnie, że wpadasz do nas już drugi raz. Mam nadzieję, że nie przestaniesz, bo dla nas kontakt z ludźmi to ważna rzecz. Nie nazwałabym tego czystą terapią, choć pewnie w jakimś sensie ten blog nią jest dla niektórych, ale rozmawiać zawsze warto. Do następnego!

  12. Witajcie !
    przeczytałem calego bloga z wypiekami na twarzy ! W AŚ śledczym Grochów spędziłem niedawno troche czasu, jedni stwierdzą że mało, inni że dużo. Kraty zabrały mi kilka miesięcy życia, którego nikt już nie zwróci. Ale najważniejsze jest, żeby się nie poddawać i żyć myślą, że kiedyś to się skończy i znowu będziemy wolni. Ja teraz pisze z tej drugiej strony, ale jeszcze rok temu byłem a tymi samymi murami. Doskonale wiem, jak wygląda każdy poranek, kiedy budzi cie poranny apel i zakreślasz kolejny dzień w kalendarzu. Pamiętajcie, że każdy dzień zbliża Was do wolności. Przede mną jeszcze długa walka z sądem o wyrok, kto wie czy nie będę jeszcze musiał tam wrócić, czego bardzo bym nie chciał, ale niestety trzeba czasem ponieść wielkie konsekwencje swoich błędów. Cóż moge Wam napisać, trzymajcie się ciepło i nie dołujcie się !!!
    PS
    Damskie spacerniaki chociaż kolorowe są 😉

    1. Witam. Pozdrowienia z więzienia i wszystkiego dobrego na wolności. Damskie spacery kolorowe są tylko dla dziewczyn z półotworka, a bloga tworzy zamek, więc spacerniaki biało-szare, takie życie. Chociaż ja nie raz po pracy trafiałam na te kolorowe. Pozdrawiam.
      Pełonoletnia
      P.S. Ale ja tu widzę, że 12 minut po wyłączonej fazie pisałeś 🙂

      O autorkach ~Twoja prawda 08.10.2014, 22.04
      Witam! Terapia, terapia, ale zależy mi (nam), by to miało sens, by radziło i docierało. Gdyby można było wymazać ciekawość ludzi, za co się tu jest, a bardziej zainteresować ich, jak tu jest, to by była moc. Czytaj nas dalej…. Pozdrawiam
      Pełnoletnia

  13. Witam wszystkie Panie. Nie często zdarza mi się przeczytać blog od deski do deski łącznie z komentarzami … a ten przeczytałam … i właśnie temat czytania mnie bardzo zainteresował . Wiem iż czytając książki człowiek przenosi się w inny świat … zapomina o codzienności … marzy … pobudza swoją wyobraźnię . Chciałam zapytać czy można ofiarować wam książki o każdej tematyce czy są wybrane zagadnienia, jakie książki są najczęściej czytane przez was, lubiane ? W jaki sposób można ofiarować wam te książki ? Jakie są procedury ? Czy posiadanie sennika jest zakazane ?

  14. Kochane kobietki jesteście wspaniałe. Mam nadzieję, że blog tak jak dla mnie jest dla Was miejscem, gdzie możecie podzielić się swoim spojrzeniem i myślami z innymi, co dla Was ma zapewne wartość bezcenną. Mam do Was prośbę, nie przejmujcie się żadnymi negatywnymi komentarzami. Jesteście odważne, chce Wam się i szukacie drogi i to się właśnie liczy. Dobrze mówicie, w każdy momencie nasze życie może się zmienić, więc nie wiadomo co nas czeka. Trzymam za Was kciuki i liczę, że jak najszybciej spotkacie się z kochanymi osobami.

    Nie poddawajcie się za nic i nie traćcie nadziei 🙂

    1. Ja uważam, ze każdy ma prawo do własnego zdania, i niby to banał, ale nie w tym rzecz. Dla mnie (i przypuszczam, że dla pozostałych dziewczyn też) istotne jest to, że mam możliwość przedyskutowania z ludźmi, poznania ich opinii – tych pozytywnych i negatywnych… Tych ostatnich nawet bardziej, choć wbrew pozorom one nie rażą, raczej mobilizują. Dobrze jest na własne oczy zobaczyć takie wpisy jak twój, bo wtedy człowiek się uśmiecha, ale krytyka (o ile jest konstruktywna) też sprawia, że człowiekowi robi się miło. Pozdrawiam
      Małgosia

    2. Fajnie, że jest ktoś taki jak Ty :), kto nas rozumie choć trochę. Miło jest się podzielić swoimi spojrzeniami a zarazem myślami. Śmiem podejrzewać, iż mało kto się przejmuje tymi negatywnymi komentarzami. Odsiadujemy swoje wyroki, lecz ci dokuczliwi pamiętają, że każdemu noga się może powinąć. Dziś jest szczęśliwą matką, żoną – a jutro może być wśród nas. Życzę Ci powodzenia I abyś spotykał na swej drodze samych dobrych ludzi.
      Agnieszka

  15. Witam,

    mam pytanie – może nie odpowiednie – patrząc na wcześniejsze posty, ale jak widzicie swoje życie po wyjściu na wolność.
    Jaką rolę dla siebie widzicie w społeczeństwie, jaką szanse na pracę, po prostu na normalne życie?

    PS. nigdy nie byłem w zakładzie karnym.

    1. Hando, powiem Ci, że nie boję się wyjść z więzienia, wierzę w swoją siłę psychiczną i już nie przerastają mnie moje problemy, jak to było kiedyś. Teraz nie uciekam przed trudnościami, tylko stawiam im czoła. Jak wyjdę na wolność, będę szyć w jakiejś szwalni, bo tego się nauczyłam w więzieniu i dzięki Bogu, bo nie spoglądam w przyszłość ze strachem myśląc: „co ja będę robić, przecież nic nie umiem”. Nauczyłam się pracować – a przez to odpowiedzialności za nieswoje rzeczy, wywiązywania się z obowiązków, a uwierz mi, to nie była moja mocna strona. Niestety takich miejsc, gdzie można się czegoś nauczyć w więzieniu jest niewiele, a zobacz jak są ważne. Ja dzięki temu, czego się nauczyłam, zyskałam poczucie własnej wartości (a ludzie tutaj bardzo często tego nie mają), poczucie bezpieczeństwa i pewność, że wszystko jest możliwe. Jestem pewna, że będę normalnie żyć.
      Monika

  16. Witam! Kobietki – jesteście WIELKIE! Nigdy nie miałam problemów z prawem, nie wiem jak pachnie więzienie. Ale zawsze rozumiałam,że człowiek jest tylko człowiekiem i popełnia błędy. Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi. A Wy podnosicie się ze swoich błędów i upadków w sposob tak szczery, uczciwy i jednocześnie profesjonalny, że tylko Was podziwiać. Jestem nauczycielką, wychowałam 4 dzieci. Teraz – zaczęłam spełniać swoje marzenia. Zawsze marzyłam o swojej stajni i hodowli koni (zapomniałam powiedziec,ze jeżdżę konno i mam konia). Aktualnie pracuje nad stajnia (dosłownie). Zdzieram tynki, maluję… Ale mam nadzieję,że uda mi się. Gdyby moja miejscowość była bliżej Warszawy, bardzo chętnie poprowadziłabym dla Was zajęcia związane z końmi. Jeśli jesteście zainteresowane – bardzo chętnie porozmawiam na “końskie” tematy. Podziwiam Was za hart ducha i siłę woli. Pozdrawiam i cieszę się, że wpadłam dzisiaj do Was – całkowicie przez przypadek. Mam nadzieję,że na dłużej. 🙂

  17. Hej Dziewczyny !wlasnie przypadkowo trafilam na Waszego bloga, super piszecie ! Podziwiam Was ze w ten beznadziejnej sytuacji znalazlyscie chcociaz cień radosci jakim jest pisanie bloga. Zycze wytrwalosci I trzymam kciuki za kazda z Was aby wyroki minely szybko I abyscie mogly uscickac na wolnosci wasze rodziny .PS. nie przejmujcie sie negatywnymi komentarzami, kazdemu z nas moze powinac sie noga I kazdy z nas moze wyladowac w miejscu , w ktorym teraz Wy jestescie … Pozdrawiam I sciskam Was serdecznie z chlodnego dzisiaj Hannoveru :))))

  18. Dziewczyny 🙂 trzymam kciuki, piszcie jak najwięcej, uśmiechajcie sie jak najczęciej 🙂 i uwierzcie – nie jesteście same 🙂
    Pozdrawiam

  19. Witajcie Dziewczyny!
    Przeczytałam informację o Waszym blogu na onecie. Zrobiło mi się jakoś ciepło na sercu, oczy się zaszkliły i postanowiłam zajrzeć. Ale nie chcę, żebyście pomyślały że to z litości czy coś podobnego.
    Daleko mi do oceniania Was, bo za bardzo zdaję sobie sprawę w ułomności wymiaru sprawiedliwośći, polskiego prawa i tego, że “dziś Ty, a jutro może ja”… Zresztą z tego co tu przeczytałam widzę, że wszystkie zdajecie sobie sprawę dlaczego tam jesteście.
    Ja też jestem mamą i chyba najbardziej w tym wszystkim poruszyło mnie Wasze radzenie sobie z rozłąką z dziećmi, relacjami z najbliższymi, ze świadomością, że nie odzyska się straconego czasu… Nie wiem jak ja bym sobie poradziła w takiej sytuacji… To byłby chyba największy cios.
    Podzielę się z Wami taką mają obawą: otóż, odkąd zrobiłam prawo jazdy i zaczęłam już na poważnie jeździć samochodem, bardziej niż tego że ktoś we mnie wjedzie bałam się że mogę kogoś potrącić, zabić na drodze przez przypadek i pójść do więzienia na lata. Nie celowo, nie przez brawurę, po prostu przez zbieg okolicznoci, taki a nie inny układ samochodów, ludzi i prędkości na jezdni… Właśnie tej rozłąki nie umiałam sobie wyobrazić, że ktoś przez ten czas będzie wychowywał dzieci za mnie… Brr…
    Dlatego chciałam Wam przekazać, że jest w Katowicach ktoś taki jak ja, kto teraz ciepło o Was pomyślał i życzy Wam właściwego poukładania spraw:) Jesteście dzielne, że nie dajecie się rutynie, zwątpieniu, nie idziecie na łatwiznę! Szacun za to, że powstajecie po swoich upadkach. (Mnie niekiedy “rozwalają” zwykłe pierdoły i robię z tego aferę…) Myślę, że gdy następnym razem będę miała “doła” albo PMSa to pomyślę o Was i napewno zajrzę tu do Was:) Może nawet częściej niż od PMSa do PMSa 😉
    Cieszę się że dziś tu do Was trafiłam.
    Buziaki!
    M.

  20. Mnie chyba brakuje szczerości i pewności, że to jest szczerość. Zawsze przyjaciel mi się z tym kojarzył, że można się przy nim nie bać, że można przy nim płakać i uśmiechać się na krytykę.
    Pełnoletnia

    1. Pełnoletnia,
      nawet jeśli będziesz miała wrażenie, że wszyscy wokół Ciebie są nieszczerzy, to nie przestawaj być naturalna, szczera i przyjacielska. To pułapka, która wypala dziurę w głowie i sercu. Prowadzi jedynie do tego, że będziesz bała się ludzi, bliskich kontaktów, nie będziesz nikomu ufała.
      Bardziej niech martwią się ci, którzy na zaufanie nie zasługują.

  21. Trafilam tu przez przypadek, jak chyba wielu odwiedzajacych Wasz blog dzisiaj:-) Drogie Panie, chce Wam pogratulowac takiej lekkosci napisanych tekstow, ktore czytalam z zapalem i ze wzruszeniem. Nie bede i nie chce Was oceniac, bo Wy swoja kare odbywacie nie tylko ‘za kratami’ ale tez w sercach… Zycie pisze rozne scenariusze i czasem jedna zla decyzja, moze zaprowadzic tam gdzie Wy teraz jestescie… Zycze Wam wytrwalosci i woli walki, abyscie zawsze mialy sile sie podniesc, bo gdzies tam, po drugiej stronie czekaja na Was rodziny! Pozdrowienia z Wysp Brytyjskich
    E.

  22. Bloga przejrzałam z nieskrywaną ciekawością. Dużo to uczuć, emocji, tęsknoty, pustki…Na moment zamykam oczy i mam wrażenie, że czytam smutne historie kobiet, które zostały rozdzielone z ukochanymi dziećmi, mężczyznami, rodziną.. Bardzo mocno przebija się tęsknota za dziećmi, jest to zrozumiałe – jesteście matkami.
    A teraz wyjaśnijcie proszę taki oto mechanizm: kochająca matka, chcąca dla dziecka/dzieci jak najlepiej – robi “TO” – kradnie, napada, może nawet zabija.. Jak matka kochająca dzieci może zafundować im takie pokłady upokorzenia, wstydu, cierpienia? Bo przecież nie dla dobra dziecka, nie z miłości – żadna z Was nie siedzi zapewne za kradzież bochenka chleba dla dziecka…Za to nie dostaje się 5letnich i wyższych wyroków.
    Przestępstwo popełnia się z premedytacją – prawda? Dorośli ludzie świadomi są konsekwencji…
    Potwornie żal mi Waszych dzieci – dla nich to upokorzenie i wstyd mieć mamę w więzieniu.

  23. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Sam byłem w szpitalu psychiatrycznym i wiem, czym jest zamknięcie bez możliwości wyjścia na zewnątrz, kiedy się chce. Przygnębiające uczucie. Z drugiej strony, fakt faktem, że podczas swojej wizyty poznałem wiele cudownych osób, których, gdybym wcześniej się dowiedział, że są w świrowni, w ogóle nie posądziłbym, że mogą się w niej znaleźć. Historie tych ludzi przekonały mnie, jak niewiele (!) czasami trzeba, aby znaleźć się po drugiej stronie muru. Czasami sekunda wzburzenia, zawahania, stresu wystarczy. Wizyta w szpitalu nauczyła mnie też, że nikogo nie wolno skreślać, a stereotypy można wyrzucić do kosza na śmieci. Oczywiście, wszystko z głową. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, do ponownego usłyszenia. Jestem z Wami! 🙂

  24. hm czytając wasze posty opisy i niektóre z was są tam po raz kolejny a to dowodzi, że nie wyciągnęły wniosków z poprzednich razy. Pewnie powiecie co on wie na ten temat, ano wie i to bardzo dużo z każdej strony. Niewątpliwie szacun dla was za odwagę pisania bloga to pewna forma resocjalizacji. Są wśród was osoby warte pomocy wam i wyciągnięcia na prostą będę czytał waszego bloga i zastanawiał się jak wam pomuc.
    Pozdrawiam Robert

  25. Bardzo fajnie, że istnieje taki bolg. Link wysłała mi koleżanka i mam nadzieję, że dzięki wam łatwiej bedzie mi napisać pracę na zajęcia 😉 Trzymam kciuki i życze byście się nie załamywały 😉

  26. Parę lat temu na wakacjach poznałam młodą dziewczynę (ok.20 lat) Strasznie wulgarna, ale sympatyczna. I przekonana, że każdy konflikt można jedynie rozwiązać przemocą. I gdyby przypadkiem komuś przywaliła tak, żeby zszedł, to kogo należałoby osądzić? Ją, czy tych, którzy ją tak ukształtowali? Nie wiem, czy była to patologiczna rodzina, złe towarzystwo, czy może dom dziecka. Ale może warto pomyśleć DLACZEGO ktoś zachował się tak, a nie inaczej, a nie osądzać z pozycji ciepłego fotela przed kompem.

  27. Witam,
    Na wstępie pozdrawiam wszystkie Panie!:) Nie ważne co było-ważne co będzie! Trzymajcie się cieplutko!:)
    A teraz pytanie do co niektórych komentujących. Co Wy z tymi pieniędzmi z podatków?!
    A jak dokładacie do kolejnej fury,ekskluzywnej kolacji lub kolejnego garnituru (i to nie firmy krzak), któregoś z posłów i całej tam bandy…. To jakoś tak żal Wam pupy nie ściska….
    Podatki były,są i będą z nas ściągane! Ale ja osobiście wole “dopłacać” na wiezienia-te tanie mydła, trochę proszku niż sponsorować gacie
    np. CK za 100 zł jakiegoś posła…
    Pozdrawia 🙂

    1. tylko, że nie mamy wpływu czy nasze podatki idą na gacie posła, prycz w więzieniu czy obiad w szpitalu. Bo gdybym miała wpływ na to na co idą moje podatki, to chciałabym, żeby szły na schroniska dla zwierząt. Bo to jedyne istoty, które same o siebie nie potrafią zadbać.

  28. Witam serdecznie silne, kochane kobiety. Jestem 19 latką i mieszkam w Berlinie. Cieszę się, że na ten blog trafiłam, to genialny pomysł. Gdzie indziej miałybyście usuwać z myśli nadmiar emocji? Gdyby któraś z was była moją mamą, jestem pewna, że nie wstydziłabym się. Byłabym raczej dumna. Nie sądzę, byście siedziały tylko za złe czyny. A przecież każdy człowiek każdego dnia robi dobre i złe rzeczy.
    Widzicie, ludzie, którzy dawno powinni być za kratami często są na wolności i często skazuje się za jedno zło.
    Myślę, że na drodze życia każdego człowieka jest taka puszka pandory. I niektórzy po prostu zmuszeni są ją otworzyć. Innych to omija.
    Ślę wielkie pozdrowienia i trzymam kciuki, każda z was wyjdzie na wolność i doceni ją bardziej niż inni, szarzy ludzie.
    Powodzenia, nie jesteście same!

  29. Witam serdecznie.Chciałabym sie dowiedzieć jak tu jest,ponieważ mój Brat wylądował na AŚ.Bardzo sie martwimy cała rodzina chcielibyśmy sie coś dowiedziec…Prosze o wiadomość.Pozdrawiam

    1. W każdym AŚ jest inaczej,ale na jakieś podstawowe rzeczy mogę odpowiedzieć, tylko nie wiem, co chciałabyś wiedzieć – pytaj!
      Monika

  30. Kochaniutkie.Zbliża się okres Świąteczny i już teraz chcę życzyć wam wytrwałości,a przede wszystkim szybkiego powrotu do wolności i mimo sytuacji w której jesteście uśmiechów na waszych buźkach.Jesteśmy skazane,ale nie potępione-sama wiem o tym najlepiej,ponieważ jestem na wolności od 4 miesięcy.Jestem pod wielkim wrażeniem bloga i wpisów jakie są umieszczone przez was,liczę,że od serca.Mam nadzieję,że wszystko nie jest jedynie “na pokaz”. Wybaczcie moje słowa,ale wiecie same jacy są ludzie.Mimo błędów,które popełniłyście i tak każda z was jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.Każda na swój sposób NIESAMOWITA.Życzę wam także tego,aby to miejsce nie popsuło was,a resocjalizacja chociaż by w jakimś malutkim stopniu odniosła sukces.Nie mam pojęcia czy mogę to zrobić,ale z pewnymi osóbkami bardzo się zżyłam przez swój pobyt w AŚ.i z tego miejsca serdecznie chciałabym pozdrowić Madzię H. Sylwie A. Monie K. Dorotke łaźniową i dziewczyny z którymi miałam przyjemność chociażby przez chwilkę zamienić dwa zdania.Oczywiście nie zapominam o autorkach bloga:) Róbcie to dalej,bo świetnie wam to wychodzi.Pokłony dla was za kreatywność i pomysłowość.Trzymajcie się cieplutko.

  31. Dziewczyny jestescie wielkie !! Pozdrawiam Was serdecznie, zycze Wam wszystkiego dobrego, duuuzo wytrwalosci ! Trzymajcie sie kochane !!

  32. Witajcie Kobietki ! Trafiłam do Was po przeczytaniu artykułu na Onecie, który o Was mówi. Sam pomysł pisania bloga jest niesamowity! To że są wśród Was takie którym się najnormalniej chce coś ze sobą zrobić jest tak mocno pozytywne i motywujące nawet dla mnie, osoby która nie miała nigdy problemu z prawem. Żyje na wolności, ale jest mnóstwo takich chwil kiedy najchętniej nie ruszałabym się z domu, kiedy jest ciężko wstać po prostu z łóżka i iść do pracy. Kiedy mam po prostu “żyć”, a nie mam na to najmniejszej ochoty… Czytając o Was mogę się tylko kopnąć w dupę za moje “nie mam na nic ochoty”. Jesteście silnymi babkami którym się po prostu chce. Chce się walczyć każdego dnia. I dziewczyny, Wasze osobowości, każdej z osobna, są na tyle mocne i barwne, że to za co znalazłyście się w takim miejscu, nie jest ważne. Pracą z samą z sobą powodujecie, że to przestaje kogoś interesować, bo ważne jesteście Wy same. Tutaj na zewnątrz także wielu z nas toczy walkę z samym sobą, nie jest łatwo. Ale to wszystko to życie. Walczcie o siebie i nie poddawajcie się! Trzymam kciuki za każdą z Was z osobna! Pozdrawiam serdecznie!

    1. Bardzo dziękuję za Twój komentarz. Więc jak sobie przypominam, jak kiedyś nie znosiłam dźwięku budzika o 4 rano – tak teraz chciałabym cofnąć czas, ale oczywiście z tą głową teraz, to byłabym chyba najszczęśliwsza na świecie wstając o tej godzinie. Wiem, że jeszcze kiedyś pożałuję tego, co teraz napisałam.. ;), ale na pewno będę cenić każdą czynność, którą zrobię tam, w domu. Życzę Ci, żebyś była no.. przynajmniej uśmiechnięta, kiedy zadzwoni Twój budzik.
      Monika

  33. hej dziewczyny!
    Z zaciekawieniem czytam Wasz blog, fajnie że piszecie. Wiele osób Was chwali i pisze że nie są ciekawi z jakiego powodu znalazłyście się ZK, ale powiem Wam szczerze że mnie bardzo to ciekawi. Nie chodzi mi o to żebyście pisały która za co siedzi tylko same powody bez powiązania z poszczególnymi osobami. Mam nadzieje że moja ciekawość Was nie urazi, oczywiście nie musicie tego pisać. W każdym razie życzę Wam szybkiego powrotu do wolności i spełnienia marzeń!!!

  34. Cześć dziewczyny , czytałam opis każdej z was i tak naprawdę nie jesteście takie złe jak to ludzie mają pogląd na ,,kraty,, Tylko ciekawi mnie jeszcze czemu siedzicie , dlaczego nie chcecie się nam czytelnikom przyznać do tego co zrobiłyście? śmiało powiedziecie co zrobiłyście takiego czego nie umiecie sobie wybaczyć.

    Pozdrawiam

    1. Niektóre dziewczyny napisały, za co są, ale jest to w komentarzach, jak poczytasz, to znajdziesz. Ja jestem za zabójstwo. Więcej nie chcę mówić, to i tak jest bardzo dużo dla mnie. Pozdrawiam. Monika

  35. Hej dziewczyny powiedzcie mi bo zawsze się zastanawiałam jak to jest u was z tymi ,,babskimi sprawami,, o podpaski prosić sie musicie? i jeśli jakaś babka jest z was w ciąży to jak to wygląda? i czy w więzieniu macie takie okazje by poznać się z osadzonymi mężczyznami ?

    Pozdrawiam

    1. Cześć, Ciekawska, na dwa pytania mogę Ci odpowiedzieć.
      1. Jak to jest u was z tymi „babskimi sprawami”, o podpaski prosić się musicie?
      Odp: Raz na miesiąc dostajemy paczkę podpasek 20 sztuk, jeśli braknie, można napisać prośbę, na rozpatrzenie dyrektor ma dwa tygodnie.

      2. Czy w więzieniu macie takie okazje, by poznać się z osadzonymi mężczyznami?
      Odp: Jeśli jest to zakład, gdzie też są mężczyźni, to tak, ale nie zdradzę Ci szczegółów, żeby nie było nam trudniej… 🙂
      Monika

  36. Z ciekawością przeczytałam napisane teksty a także to co panie, dziewczyny piszą o sobie. Nie osądzam ich. One nie piszą co zrobiły, ja nie jestem sędzią. Zirytowało mnie tylko zdanie Iwony: “Myślisz, że to Ci nie grozi? Błąd. Albo lepiej się połóż, zanim upadniesz, bo przecież nie wiesz, co w Twoim życiu może się wydarzyć. Pamiętajcie ludzie, którzy to czytacie – nikt nie jest jasnowidzem, a tu może trafić każdy, nawet przez błąd systemu.”. Otóż jestem więcej niż pewna, że pobyt w więzieniu mi nie grozi. Świadomie kieruje swoim życiem, nie znoszę ryzyka, unikam niejasnych sytuacji. Ale wierzę, że ten blog właśnie przyczyni się do tego, żeby kobiety nie trafiały do ZK. Życzę wszystkim Paniom dużo wytrwałości, żeby miały gdzie i do kogo wracać i szybkiego powrotu na wolność.

  37. mam 32 lata 1/4 mojego serca 15 lat spędziła w więzieniu czas trudny nie do opisania , zniknęli przyjaciele tak drodzy i serdeczni, odeszli Ci których się tak bardzo kocha … miałam wybór wyrzec się zapomnieć czy zaszczepić się i uodpornić … kto czeka ten się doczeka … i z pespektywy czasu nie uważam by był to czas stracony, nauczył mnie nie oceniać nie szufladkować ludzi być szczerą choc niejednokrotnie bywa to bolesne, nie muszę rozumieć by kochać i ze wczoraj jest nie ważne liczy się dzisiaj i jutro . .. ktos wczesniej w kometarzu podkreslał temat dzieci , czesto matka zostawia malenkie dziecko i wyjezdza setki kilometrów na miesiąc szesc lub rzuca sie w wir kariery i robienia czegos dla siebie i niby jest ale jej nie ma i tylko dlatego ze nie siedza w wiezieniu nie czyni to z nich lepszych matek a juz na pewno nie lepszych ludzi ..życzę Wam i każdej z osobna powrotu i ogromu miłości !!!
    p.s. pomysł z blogiem rewelacja ! bo w większości ZK słowo resocjalizacja to nadal tylko słowo

  38. Witam !! Jestem zaskoczona postawą niektórych osób komentujących bloga przecież każdemu z nas może się powinąć noga i wtedy nie wiadomo gdzie trafimy . Podejrzewam że blog nie był zakładany po to by się nad sobą poużalać , bo przecież żadna z Pań nie pisała ze jest skazana za niewinność , i jakie to niesprawiedliwe że tam przebywają, lecz po to by poczuć w ten sposób choć odrobinę normalności i trzeba mieć dużo odwagi żeby pisać o swoim bądź co bądź często zmarnowanym życiu , narażając się przy tym na krytykę i często niewybredne komentarze. Pozdrawiam wszystkie panie serdecznie i pozwolę sobie zamieścić taki cytat : Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu”

  39. Ciepłe i serdeczne życzenia,
    aby światło choinki
    – symbolu radości z narodzenia Jezusa,
    oświetlało zawsze Wasze życie
    i pozwalało odnaleźć właściwą drogę.

  40. Hej 🙂 nie wiem, czy mnie pamiętacie, ale niedawno byłam u Was razem z ekipą Pytania na Śniadanie. Pierwszy raz zajrzałam na Waszego bloga i pomyślałam, że do Was napisze, bo widziałam, że czytacie komentarze 🙂 Ten blog jest super pomysłem i mega fajnie, że jest ktoś, kto chce opisać, życie po “drugiej stronie”, choć będąc u Was przekonałam się, że tak naprawdę wcale się nie różnimy i wszyscy jesteśmy tacy sami. Korzystając z okazji chciałabym życzyć Wam oraz Waszym rodzinom (mam nadzieje, że każdej udało się spotkać z bliskimi choć na chwilę) zdrowych i w miarę możliwości pogodnych świąt. Oby ten rok był dla Was lepszy i, aby Te, które w nadchodzącym roku będą opuszczały więzienne mury, już nigdy do nich nie wróciły. No i pamiętajcie o pasterce 🙂
    P.S. Mam nadzieję, że oglądałyście dzisiaj nasz materiał w PnŚ

    1. Milenka, nie widziałam PnS i bardzo żałuję, Ale mnie zaskoczyłaś, że napisałaś coś do nas. Nie zbyt często się zdarza, że po zrobieniu materiału ktoś do nas pisze. Dziękuję Ci jeszcze raz, a także za życzenia dla nas, dla rodzin naszych. Naprawdę jesteś bardzo kochana. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy, może w związku z kolejnym materiałem. Pozdrawiam i dzięki, Monika.

  41. Drogie Panie!
    Moze nastapi tu olbrzymia konsternacja,ale pisze do Was byly zakonnik:)Odwzajemniam szczerosc i napisze ze mam 38 lat:)Czy Was za cokolwiek potepiam?Ani mi to w glowie!!!Kazdy z nas moze skrecic w “slepa uliczke”.Dlatego jedyne co moge zrobic to Wam wspolczuc i trzymac kciuki za dotrzymanie postanowien aby wrocic do normalnosci:)Bez wzgledu na wyznanie zycze Wam wszystkim pelnych marzen i radosci wesolych Swiat:)Bardzo chetnie bede tu zagladal,by moc przeczytac o troskach,radosciach a takze korespondowac.
    Serdecznie Was pozdrawiam!!!:)

  42. Zabierałam się do lektury waszego bloga z dość mieszanymi uczuciami. Ale rozumiem, że życie nie zawsze toczy się tak, jak byśmy chcieli i czasem popełniamy idiotyczne błędy. Może to głupio zabrzmi, ale jestem z wami całym sercem, cieszę się, że piszecie tego bloga i pomagacie ludziom, mnie też, walczyć z uprzedzeniami, z pochopnym ocenianiem innych. Fajnie piszecie, mam wrażenie, że sympatyczne z was babeczki 🙂 Trzymam kciuki i współczuję, zwłaszcza rozłąki z najbliższymi. Pozdrawiam.

  43. Drogie Panie,
    czytanie Waszych tekstów to duża przyjemnosć. Bo piszecie od serca, po swojemu.
    Ja mam na imię Kasia, mam 48 lat. W poniedziałek już 49… Dwie dorosłe córki i dwoje wnuków – 7 i 5 lat.
    Rozwiedziona. Nie karana 🙂
    Wasze teksty skłoniły mnie do refleksji. Czy gdybym zrobiła cos za co osadzono by mnie w więzieniu…czy taka
    kara powoduje, że stała bym się lepsza? Czy ten czas odosobnienia potrafi cos w czlowieku naprawić?
    Zapewne jest różnica czy trafia do więzienia osoba z gruntu zła, której nikt i nic nie uleczy czy ktos kto trafia
    tam bo znalazł sie w złym miejscu i o złej porze. Zapewne nie jest to proste a każdy przypadek jest inny.
    Dla mnie chyba najtrudniejsze byłoby rozstanie z dziećmi i wnukami.
    W każdym bądź razie serdecznie Was wszystkie pozdrawiam, życząc abyscie tam po drugiej stronie znalazły choć
    trochę normalnosci i spokoju. Równiez spokoju sumienia.

    Kasia

  44. przypadkiem trafiłam na tego bloga.
    czytam wasze historie i nie ukrywam, ze ciekawi mnie wasza wina. Zastanawiam się dlaczego tak długo się siedzi za wyłudzenie pieniędzy…i ciekawa jestem ile dostałby mój oprawca gdybym 14 lat temu cokolwiek powiedziała…
    mam 27 lat.
    inrtygujecie mnie. chciałabym poznać każdą z was, dowiedzieć się co się stało,że doszło do tego,że bloga musicie pisać zza krat. i absolutnie nie atakuję…
    los płata nam figle. wydaje nam się,że jesteśmy dobrzy, lepsi od innych,że nam się układa…a tu nagle bam i życie nas zaskakuje. okazuje się,że jesteśmy alkoholikami, narkomanami,złodziejkami albo innymi AMI…tyle razy w życiu zarzekałam się ze czegoś nie zrobię ( oczywiście działo się dziwnymi sposobami zupełnie inaczej) ,że już milczę.
    nie byłam karana ( chyba,że liczymy mandat za brak biletu:-))

    kurcze, trzymam kciuki za Was,żebyście miały siłę,żeby zmagać się z osądami innych ludzi…ponosicie karę, ale wydaje mi się,że po drugiej stronie ludzie postanowią was karać dalej.i to przykre jest. życzę,żebyście w bezsilności nie popełniły błędów przez które będziecie musiały wrócic 🙂 trzeba pamiętać,że ludzie są okrutni…
    wrócę tu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *